Coś się zaczyna, coś się kończy… czyli Bibi poszła do przedszkola

Czekałam na ten moment, gdy Bibi pójdzie do przedszkola. Czekałam bo potrzebowałam chwili dla siebie, chwili oddechu i chyba odpoczynku. Marudziłam, że nikt mi nie pomaga przy moim dziecku, ogarniała mnie frustracja i żal. I stało się, Basieńka poszła do klubiku malucha. Klubik jest otwarty tylko przez 5 godzin dziennie ale dla mnie to rewelacja, bo… Czytaj dalej Coś się zaczyna, coś się kończy… czyli Bibi poszła do przedszkola