Przyzwoitość w czasach zarazy

[18.03] #zostajewdomu #stayathome Mamy kwarantannę, przymusowo musimy siedzieć w domu. Robimy to dla własnego bezpieczeństwa.

Robię kolejne podejście do napisania tego postu, tyle myśli krąży mi po głowie z okazji tej niesamowitej, nagłej i dziwnej dla nas wszystkich sytuacji. Choć w zasadzie może nie dla każdej matki, bo te które siedzą w domu to w zasadzie różnicy nie odczuwają. Ot, mniej spacerów i codzienne zakupy zamieniamy na siedzenie w domu i gotowanie.

Świat ewidentnie się zatrzymał, wstrzymał oddech chorymi od koronawirusa płucami. Opustoszałe place i ulice cieszą oczy, ludzkie mrowie zaszyło się w domu. Z jednej strony populacja ludzka została postawiona przed konieczności zadbania o siebie w obliczu zdrowia nas wszystkich, co zmusza nas do zostania w swoich domach. Z drugiej strony ta izolacja jest taka nie naturalna, bo jesteśmy zwierzętami stadnymi.

Kwarantanna wydaje się być jak chwilowy oddech w naszym zabieganym życiu, takie wakacje od świata, od pracy, od przyjaciół i rodziny. W tv pokazują jak można ten czas przetrwać, ucząc się nowych rzeczy, rozwijając swoje pasje. Celebryci pokazują nam swoje sielskie chwile spędzone w końcu ze swoimi dziećmi w domu i pieją jak to wspaniale być z rodziną i że mamy to docenić a nie się denerwować, że nie możemy iść do pracy. Jest wspaniale. Ceny w sklepach co prawa ciut wzrosły ale kto by zwracał na to uwagę skoro mamy teraz darmowy urlop, możemy się wyspać i wysprzątać samodzielnie swoje mieszkania (bo wiadomo Ukrainki też łapią koronawirusa). Siedzimy zatem w domkach i słodko pierdzimy w stołeczki 😉

[6.04.] nie wiem który to już dzień kwarantanny? …wracam do pisania tego postu. Opustoszałe ulice miast zaczynają być coraz bardziej przygnębiające. Rząd nasz wspaniały wprowadził kolejne obostrzenia, nie możemy spacerować po parkach, nie wolno nam już jechać do lasu i pooddychać świeżym powietrzem. Możemy tylko wyjść do sklepu po jedzenie co by nie paść z głodu. Szybki spacer też wchodzi w grę ale już rekreacyjne bieganie czy jazda rowerem podlega mandatowi. Tak zaczyna się ograniczanie nam praw obywatelskich, ba! ograniczanie praw do wolności i decydowania o samym sobie.

W świecie intagrama już coraz mniej wyzwań, przez pierwsze dwa tygodnie każdy wrzucał jakiś challenge dla innych. I tak można było nagrywać śmieszne filmy jak to w domu siedzisz wystrojona jak na melanż 🙂 albo wykazywać się swoimi zdolnościami kulinarnymi. Jednak widać kryzys siedzenia w domu dotyka też tych znanych, pięknych i bogatych. Blogerki modowe zaczynają płakać, że tracą lukratywne kontrakty, hajsy nie płyną już taką wartką rzeczką. Instamatki dostają coraz mniej gadżetów i szmat, bo polskie marki próbują jakoś przetrwać tą ciężką dla nich sytuację. Tym z sektora beauty zaczynają odpadać rzęsy i paznokcie a travel blogerzy wrzucają tylko zdjęcia z serii #tb (throwback). Tym ostatnim chyba najbardziej współczuję bo to takie wolne ptaki, nagle uwięzione w swoich domowych klatkach.

Życie z dnia na dzień staje się nie do zniesienia. Sklepy są pełne produktów ale ceny w magiczny sposób znów podskoczyły w górę. Teraz głupia drożdżówka z sąsiedzkiej cukierenki z ceny 6 zł poszybowała do 8 zł i to już boli, nie jest fajne. Ludziom kończą się pieniądze, firmy rozwiązują z nimi umowy o pracę, w Koszykach zamknęły się już dwie restauracje.

Człowiek boi się wyjść na zewnątrz bez wyposażenia w maseczkę i płyn do dezynsekcji. Niestety tych jest jak na lekarstwo, ale za to internetowi biznesmeni próbują zarobić na nas sprzedając maseczki w kosmicznych cenach i przeterminowane żele antybakteryjne. Gdy szukałam płynu Sanytol do mycia podłóg to w sklepach go nie było ale za to jakiś Janusz wykupił i wrzucił na Allegro sprzedając je z 200% zyskiem! to się nazywa mistrz biznesu!

Polskie firmy te mniejsze i te większe ciągle nawołują do pomocy sobie, opowiadając o tym jak to ciężko im będzie namawiają nas na kolejne zakupy. Ale czy dodatkowa para butów, setna sukienka w szafie zmieni coś w naszym położeniu? Przepraszam ale to mało etyczne, że niektóre marki tak agresywnie w czasach zarazy promują siebie i próbują sprzedać swoje produkty. Przecież tym ludziom, ich klientom niedługo zabraknie pieniędzy na chleb! Zostaną za to z chwilowo zbędnymi przedmiotami. Jestem tym przerażona. Jest mi coraz bardziej smutno i zaczynam się obawiać o najbliższą przyszłość mojej rodziny, choć wiem, że w końcu wszystko będzie dobrze i zaraz się skończy to następne miesiące mogą być dla nas bardzo ciężkie.

Przyzwoitość w dzisiejszych czasach to nie tylko pomaganie swoim sąsiadom czy bliskim, którzy są w grupie zagrożenia. To też nie wyłudzanie od ludzi pieniędzy oferując im coś, z czego teraz nie skorzystają. Przyzwoitość w sklepach to nie podnoszenie cen w tak okrutnym dla nas wszystkich czasie. Przyzwoitość to rozmowa z dawno nie widzianą koleżanką, której na pewno zrobi się miło gdy usłyszy twój głos. Przyzwoitość to dzielenie się w obecnych czasach posiłkami, dobrym słowem i gestem.

…najbardziej chciałabym aby to wszystko się już skończyło, abyśmy wyszli z domów i byli znów razem bo ludzie to zwierzęta stadne, w izolacji dziczeją :/ Życzę wam wszystkiego dobrego i dużo zdrówka ❤

Moja ukochana Teneryfa, niedługo tam wrócę.

4 myśli na temat “Przyzwoitość w czasach zarazy

  1. Kiedyś uważałam się za ekstrawertyka. Jak to się stało, że (z perspektywy czasu również) stwierdzam, iż jednak płynie we mnie krew introwertyka. Kocham dom, kocham rodzinę, uwielbiam ogród, czuję wdzięczność za każdy dzień w zdrowiu, śpiew ptaków, słońce na niebie, rozmowy telefoniczne i jak to Lenka mówi „przez kamerkę”. Doceniam zdobycze techniki, które pozwalają nam na odrobinę „wolności” w tych musowo zamkniętych chwilach.
    Staram się wspierać lokalne firmy i u nich robię zakupy. O dziwo ceny są nawet lepsze niż w marketach a jakość o mamoooo! Bajka!
    Jeszcze mocniej wspieram fundacje i zbiórki pieniężne (Szczególnie te dla dzieci i kilka dla zwierzaków).
    Troszkę tęsknię za spotkaniami z rodzinką i przyjaciółmi, ale z nadzieją wyczekuję dni gdy będzie to bezpieczne.
    Dużo czytam tego co kocham – książki.
    Mniej się skupiam na czasopochłaniaczach – social media.
    Ps. Co do insta mam podobne odczucia.

    Życzę cierpliwości i racjonalnie spożytkowane czasu 🌸

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s